🌼Manifest Wolności na 2026 rok🌼Uzdrawiająca informacja i przypowieść🌼
🌼Manifest Wolności na 2026 rok🌼
🌼Sznurek, którego brak. Czy jesteś uwiązany do iluzji?🌼
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
Przypowieść :
„Wyobraź sobie pustynię, palące słońce i karawanę, która po całym dniu wędrówki zatrzymuje się na spoczynek. Opiekun wielbłądów, człowiek nawykły do procedur i rutyny, nagle wpada w zdezorientowanie. Ma dwadzieścia dwa wielbłądy, ale tylko dwadzieścia palików.
Dwa wielbłądy zostaną wolne. A wolne wielbłądy to zagrożenie – mogą uciec, mogą zniknąć w mroku nocy.
Zdesperowany opiekun biegnie do starego mędrca, który podróżuje z karawaną.
— Mistrzu! — woła. — Co mam zrobić? Brakuje mi palików! Ostatnie dwa wielbłądy uciekną!
Mędrzec uśmiecha się łagodnie, znając naturę umysłu, i odpowiada:
— Wielbłądy wcale nie potrzebują palików. One potrzebują przekonania, że są uwiązane. Podejdź do tych dwóch wielbłądów i wykonaj dokładnie te same ruchy, co zawsze. Udaj, że wbijasz paliki w piach. Udaj, że owijasz sznur wokół ich nóg i starannie go zawiązujesz. Zrób to z pełną powagą.
Opiekun, choć sceptyczny, wykonuje ten teatr. Udaje, że wbija paliki, których nie ma. Udaje, że zaciska węzeł ze sznura, którego nie trzyma w dłoniach. Wielbłądy, patrząc na te znajome gesty, kładą się potulnie na piasku i zasypiają.
Nastał ranek. Karawana zwija obozowisko. Wszystkie dwadzieścia wielbłądów po odwiązaniu ich przez opiekuna wstają, gotowe do drogi. Tylko te dwa, ostatnie ani drgną. Opiekun, krzyczy na nie, ciągnie za uzdę – nic. Wielbłądy patrzą w przestrzeń, jakby były przykute do ziemi łańcuchem.
Przerażony opiekun znów biegnie do mędrca:
— One nie chcą iść! Co się im stało? Coś im jest?
— Głupcze — śmieje się mędrzec. — Przecież ich nie odwiązałeś! Dla nich ten sznur wciąż tam jest. Musisz podejść i wykonać gest uwolnienia.
Opiekun podchodzi. Udaje, że rozwiązuje niewidzialny węzeł. Udaje, że wyciąga z piachu nieistniejące paliki. W tej samej sekundzie wielbłądy wstają, otrzepują się i ruszają naprzód. Są wolne.
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
Przesłanie:
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
Większość ludzi to te dwa zawiązane na niby wielbłądy. Siedzą w miejscu, bo ktoś kiedyś (system, edukacja, religia, lęk, medycyna) wykonały przy nich gest wiązania sznura. Boimy się ruszyć (być sobą), bo „wierzymy”ang. (be-Lie-ve) w palik, którego nie ma.
Jakiekolwiek "problemy", poczucie winy a nawet symptomy chorobowe, które są tylko informacją od Twojej duszy itd.– to są sznury, których nikt nie trzyma. One istnieją tylko dlatego, że wciąż czekasz, aż ktoś wykona gest odwiązania.
Ale Prawda mówi:
Nikt Cię nie trzyma, oprócz Twojej własnej myśli!
Twój palik został wbity najprawdopodobniej już w dniu Twojego urodzenia i zamanifestowania się Twojej duszy na Ziemi.., bądź w momencie dalszego wychowywania przez nieświadomych rodziców, społeczeństwo, edukację szkolną lub w momencie podjęcia pracy zawodowej czy zawarcia związku małżeńskiego..., a w 2026 palikiem nie jest już tylko system edukacji, ale algorytm, który mówi Ci, co masz myśleć. Twój "palik" to powiadomienie w telefonie i lęk przed oceną w sieci...(wystarczy pisk telefonu, by wielbłąd (człowiek) usiadł i przestał myśleć...).
Czas przeciąć ten wirtualny sznur.
Zrozum, że piasek był i jest zawsze czysty. Wstań i idź! Uświadom sobie, że sznura nigdy nie było!
W rzeczywistości nikt nas nie trzyma, my sami w swoich umysłach trzymamy swój obraz uwięzienia.
Inspirujące ćwiczenie:
„Wymień jedną rzecz, w którą wierzysz o sobie, a która Cię ogranicza. A teraz sprawdź, czy ten sznur naprawdę istnieje”.
Pytanie retoryczne i zadanie:
• „Jaki gest "odwiązania" musisz dziś wykonać, by ruszyć z miejsca?”
• „Kto trzyma Twój palik? Szef? Rząd? Partner? Czy Twoje wspomnienie z dzieciństwa?”
Pytanie retoryczne i zadanie:
• „Jaki gest "odwiązania" musisz dziś wykonać, by ruszyć z miejsca?”
• „Kto trzyma Twój palik? Szef? Rząd? Partner? Czy Twoje wspomnienie z dzieciństwa?”
Radykalna odpowiedzialność:
W świecie, gdzie łatwo zwalać winę na system, na cokolwiek przypomnij sobie, że wolność to po pierwsze decyzja o zauważeniu braku sznura ,a po drugie
biorąc odpowiedzialność za swoje życie to znaczy znając odpowiedź w sobie samym czemu na dany moment myślę czy robię coś tak, a nie inaczej.. czy tak, a nie inaczej się zachowuję.
Ostatecznie zawsze dostaję tylko informację zwrotną od rzeczywistości, którą jeśli skonfrontuję ze swoim wnętrzem automatycznie pokaże mi odpowiedź... czy wybrałem/am odpowiednią drogę, która mnie wznosi czy drogę tarcia, która mnie obniża i ciągnie w dół...
Tak samo jest z każdym symptomem chorobowym, który jest tylko informacją od naszej duszy, że w danej chwili nie jesteśmy w pełnym kontakcie z samym sobą i pełnej równowadze z uczuciami, myślami, czynami.
Symptom z ciała to tylko nasz dobry posłaniec, że gdzieś na daną chwilę zeszliśmy na bok, obok siebie.
Taka informacja od dyskomfortu-symptomu w ciele to właśnie wręcz błogosławieństwo, aby na chwilę się zatrzymać i spojrzeć w głąb siebie...
Przede wszystkim dobrze jest wyjść od akceptacji danego symptomu gdyż to on urzeczywistnia to czego mi brak... Na przykład w przypadku zwykłego przeziębienia brakuje nam spokoju wewnętrznego i naturalnego wyciszenia umysłu...
Ps.
Polecam przeczytać Uzdrawiającą i bardzo inspirującą książkę pt. "Przez Chorobę do samopoznania" autorstwa Thorwalda Dethlefsena i Ruediger Dahlke dostępną od ręki po kliknięciu w poniższy link:
🌼Ze Słonecznymi pozdrowieniami Ania🌼
















Komentarze
Prześlij komentarz