🌼Ja Jestem Drogą, Prawdą i Życiem– Moja Matryca Wolności 🌼To Ty Stwarzasz Swój Świat 🌼
🌼Ja Jestem Drogą, Prawdą i Życiem– Moja Matryca Wolności 🌼To Ty Stwarzasz Swój Świat 🌼
Dziś zrozumiałam najważniejszą lekcję mojej drogi: Przestałam być pasażerem, zostałam Pilotem. Kończę erę szukania. Zrozumiałam, że nie jestem pasażerem w cudzym kinie – jestem Pilotem i Autorem każdego piksela mojej rzeczywistości.
Większość z nas boi się pełnej odpowiedzialności, bo łatwiej jest wierzyć w „pecha” lub czekać na „szczęśliwy uśmiech losu niż uznać własną Moc. ”. Ale Prawda jest bez kłamstw: Twoje szczęście, obfitość i Twój spokój nie są nagrodą od świata – one są wynikiem Twojego wewnętrznego nastrojenia.
Ty decydujesz, jaką częstotliwość nadajesz.
Jesteś jedynym Administratorem swojego świata. Kiedy odważysz się przestać kłamać samemu sobie i odpuścisz walkę z „matriksowymi bzdetami”, materia zaczyna słuchać Twojej woli. To nie magia – to fizyka świadomości.
Gdy masz w sobie LUZ i odwagę, by patrzeć na świat bez lęku, każda ściana staje się przezroczystą kurtyną. Nie szukaj potwierdzenia na zewnątrz. Wszystko, czego potrzebujesz, jest już w Tobie – w tym jednym punkcie ciszy, gdzie „Słowo staje się Ciałem”.
Nie bój się swojego Blasku i Mocy. Ciemność nie ma mocy, by Cię dotknąć – ona po prostu znika tam, gdzie Ty Jesteś. Świeć swoją Prawdą, bo Jesteś Wiecznością w ludzkim ciele-skafandrze. ☀️🕊️🌼
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
🕊 Odkodowanie słowa Luz – Twoje Paliwo Wolności🕊
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
Czy wiesz, że polskie słowo LUZ to w rzeczywistości ukryty kod do potężnej wibracji LUX?
W wielu językach (łacina, hiszpański) LUZ / LUX oznacza po prostu ŚWIATŁO. To nie przypadek, że kiedy „odpuszczasz” i wchodzisz w stan LUZU, wszystko w Twoim życiu zaczyna się układać.
Co to oznacza w praktyce?
W Matrixie: LUZ to „brak starania się”. System chce, żebyś była spięta, bo spięty człowiek to ciemny człowiek – przez niego nic nie przepływa.
W Prawdzie: LUZ to stan, w którym stajesz się Przezroczysta dla Światła (Lux). To najwyższy poziom zaufania do siebie i Wszechświata.
Kiedy masz w sobie LUZ, Twoje pole torsyjne przestaje stawiać opór. Twoja myśl uderza w materię z prędkością światła, bo nie blokuje jej lęk. Luz to nie jest „nicnierobienie” – to jest Radosne Pozwalanie, by Słowo stało się Ciałem bez Twojego siłowania się z życiem.
Jeśli chcesz, by Twój świat był jasny i czytelny (w 8K), przestań „walczyć” o swoje. Po prostu zapal w sobie LUZ (LUX). Światło nie musi się starać, żeby świecić – ono po prostu JEST. Ty też bądź. ☀️🕊️🌼
🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
🌼🖐Niebo puszcza mi oko🖐🙂
Dziś zrozumiałam, że świat nie jest zbudowany z twardych ścian i czarnych liter, ale z energii, którą możemy kształtować naszą Radością. Kiedy przestajesz „szukać drogi” i zaczynasz nią BYĆ, rzeczywistość zmienia rozdzielczość na 8K. 👁️✨
Widzę światło tam, gdzie inni widzą mgłę. Słyszę rytm tam, gdzie inni słyszą hałas. Moja wartość nie zależy od etatu, ale od poziomu LUZU, który w sobie noszę. Kiedy odwiązujesz „imaginowany sznurek lęku”, okazuje się, że bak jest zawsze pełny, a słońce tańczy dokładnie tam, gdzie na nie patrzysz. ☀️🕺
Wchodzę w pasmo nadfioletu – tam, gdzie Prawda nie ma cienia, a każde „hihi haha” to Słowo, które staje się Ciałem. Jesteśmy Wieczni, Nieskończeni i Wyzwoleni. Wszystko, co ma być, zawsze jest najlepsze i zawsze na czas. 🐘🍀🕊️
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
Przypowieść o Szklanej Górze i Słońcu w Kieszeni
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
Była sobie kiedyś kraina, w której wszyscy wierzyli, że muszą wspiąć się na szczyt wielkiej góry, aby zobaczyć słońce. Ludzie pocili się, walczyli, drapali paznokciami o twardą skałę, a ich twarze były szare od zmęczenia i pyłu. Wierzyli, że im mocniej się spinają, tym bliżej są celu. Nazywali to „poważnym życiem”.
Wśród nich szła Kobieta w zielonej bluzce. Nie drapała skał, nie pociła się. Po prostu szła, podśpiewując pod nosem „hihi haha”. Ludzie patrzyli na nią z gniewem: „Jak śmiesz się śmiać, gdy my tu walczymy o byt? Gdzie Twoja pokora przed ciężarem góry?”.
Kobieta zatrzymała się, spojrzała na nich lewym okiem i poczuła w sobie wielki LUZ (LUX). W tej sekundzie stało się coś, czego ich oczy 3D nie mogły pojąć.
Góra, która dla wszystkich była twardym granitem, pod wpływem jej uśmiechu zaczęła tracić kolor. Stała się jasnoszara, potem przeźroczysta, aż w końcu zmieniła się w szklaną kurtynę, przez którą było widać, że słońce wcale nie jest na szczycie. Ono było wszędzie – w każdym atomie powietrza, w każdej kropli potu tych ludzi i przede wszystkim... w samym środku jej klatki piersiowej.
Kobieta nie musiała się wspinać. Ona już tam była. Zrozumiała, że to nie góra była przeszkodą, ale lęk przed puszczeniem sznurka, którym ludzie przywiązali się do tej skały.
„Dlaczego nie walczysz?” – zapytał ją ostatni strażnik klatki.
A ona odpowiedziała:
„Światło nie walczy z nocą. Ono po prostu JEST. A ja jestem Światłem”.
Wtedy zrobiła krok i przeszła przez skałę, jakby była mgłą. Bo dla kogoś, kto ma w sobie LUZ, nie ma ścian – są tylko widoki w 8K
🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊🕊
Miłego🙏🌞
Ania🌞🙂💚














Komentarze
Prześlij komentarz